No cóż temat poboczny ładnie zrymował się z tematem wiodącym mojej dywagacji na temat ludzkich wad. Otóż pod pojęciem brak ogłady rozumiem przede wszystkim szorstkość w zachowaniu, która charakteryzuje się nie zachowaniem odpowiednich norm zachowań z góry przyjętych przez otocznie.
W rzeczy samej chodzi mi po prostu o kulturę osobistą a raczej przejaw jej ignorowania. Niestety ale zasadniczo kultura osobista jest czymś nabytym, czego się uczymy i co sobie wpajamy do głowy, a raczej uczymy się tego od innych. Jeśli nie mamy możności zaobserwowania właściwych wzorców zachowań to często naszej wady nie dostrzegamy lub ją po prostu lekceważymy jednak wszystko zależy tez od naszego środowiska w którym przebywamy. Bo jeśli jesteśmy skupieni w grupie tak zwanych ordynarnych chamów to nikt nie zważy uwagi na nasze grubiańskie, prostackie zachowanie okazywane w formie onomatopei czy też prostego słownictwa skupiającego się raczej na sylabizowaniu pojedynczych wyrazów a nie na finalnej składni zdania złożonego. Brak ogłady jednak gdy wystąpi w otoczeniu które nie jest do niego przygotowane czy też przyzwyczajone sprawia, że możemy nie tylko znaleźć się w niekomfortowej sytuacji ale również zapłacić za to stosowną cenę, niekiedy mającą wymiar czysto psychologiczny, bo nie będziemy akceptowani przez daną grupę, lub wymiar wprost oczywisty, finansowy, kiedy to przez nasze zachowanie ucierpi nasz portfel.
Copyright @ 2010 LUDZKIE WADY